In stylizacje

Dots on dots


Mimo, że śnieg nie dotarł jeszcze do Szczecina, to rozpoczął się okres, w którym zrobienie zdjęć na dworze jest coraz trudniejsze. Zawsze staram pokazać zarówno płaszcz czy kurtkę, jak i to co mam pod spodem, bo to składa się na całą stylizację. Starając się uniknąć choroby, a jednocześnie nie zaniedbywać bloga, przenosimy się do wnętrza. Na tych zdjęciach, znajdujemy się w restauracji Ceglana, która dysponuje dużym i jasnym wnętrzem.
Tej zimy (choć oficjalnie jeszcze jesieni), zdecydowanie chętniej wybieram spódnice niż spodnie, przy tym chroniąc się przed zimnem jak się da. Zdecydowanie pomagają tu rajstopy, nie tylko te klasyczne, cieliste lub czarne, ale również ciekawsze wzory. Podpatrzony u innych dziewczyn wzór kropek, zapragnęłam mieć i ja! Są moim zdaniem zarówno eleganckie, ja i mega dziewczęce, a przy beżowo-czarnej stylizacji przełamują nudę. A Wy decydujecie się na inne rajstopy niż gładki beż i czerń czy trzymacie się klasyki?

płaszcz TUTAJ/HERE | sweter H&M | top H&M | spódnica SammyDress | torebka Vogatime | rajstopy Gatta | rękawiczki Yoins | botki Zaful





zdjęcia - Zuza (Zetjot/fotografia)

Read More

Share Tweet Pin It +1

4 Comments

In stylizacje

Simplicity is the key


Biel, czerń, beż i szarość - to moja ulubiona gama kolorystyczna. Są to odcienie ponadczasowe, klasyczne i bez względu na obowiązującą modę czy porę roku, zawsze będą dobrze wyglądać! Z tych kolorów można skomponować stylizację, bez obaw o wpadkę. Beżowy płaszcz to bardzo uniwersalna rzecz w szafie, mam go zarówno w wersji krótkiej (jak na zdjęciach), jak i długiej (za kolano). W postaci cienkiego trencza sprawdzi się na wiosnę i lato, a grubsze materiały pozwolą na ubieranie go jesienią, a może nawet zimą. Jest to jedna z moich must-have w szafie, zaraz obok białego t-shirtu czy czarnych, dopasowanych spodni. Co Wy wpiszecie na swoją listę, jeśli chodzi o płaszcze i kurtki? Macie swoją ulubioną rzecz z tej kategorii?

płaszcz SheIn | sweter Zara | spodnie SheIn | pasek H&M | okulary H&M


zdjęcia: Damian (Shot by Damian Kujawa)

Read More

Share Tweet Pin It +1

12 Comments

In podróże

3 dni w Izraelu, czyli weekend w Eilacie


Tym razem przygotowałam dla Was trochę inny wpis, bo nie będziemy skupiali się na stylizacjach i ubraniach, a na wyjeździe. Podróżowanie to moja ogromna pasja, dlatego postanowiłam przegotować trochę informacji na temat organizacji i przebiegu mojej ostatniej podróży do Izraela. Z góry też uprzedzam, że zdjęcia były robione telefonem, bo branie lustrzanki na 3-dniowy, wypoczynkowy wyjazd uznałam za zbędne.

LOT

W ostatnim czasie pojawił się wysyp tanich lotów do Izraela. Z Polski możemy tam dolecieć tanimi europejskimi liniami jak Ryanair czy WizzAir. My(z mamą i siostrą) zdecydowałyśmy się na tę pierwszą, którą zresztą najczęściej latam. Bilety wyszukałyśmy przez znaną porównywarkę Skyscanner, a zarezerwowałyśmy bezpośrednio na stronie linii lotniczej. Cena biletu z Poznania wyniosła 56zł (!!!) za osobę w jedną stronę, czyli 112zł tam i z powrotem. Niesamowite prawda? Często bilety pociągowe w Polsce kosztują więcej. Rząd Izraela dopłaca liniom lotniczym za dostarczenie turysty do ich państwa, aby rozwinąć tam turystykę. Długość lotu do Eilatu to 4 godziny 30 minut.

Przykładowe loty z Poznania czy Warszawy:




TRANSFER
Lotnisko znajduje się w Ovdzie, czyli około 60km od Eilatu. Lądujemy na kompletnej pustyni, gdzie poza lotniskiem, nie ma nic dookoła. Do miasta można dostać się taksówką (ok. 200-400zł) lub busem Egged lub Eilat Shuttle. Z tego co się zorientowałam, firma Egged ma możliwość rezerwacji biletu przez internet jedynie w języku hebrajskim, dlatego nie podam Wam nawet ceny. Ja skorzystałam z Eilat Shuttle, gdzie strona internetowa jest dostępna nawet w języku polskim, przejazd w jedną stronę za osobę kosztował $8, a przy rezerwacji oraz wsiadaniu do autokaru jesteśmy pytani o nasz hotel, ponieważ zostajemy "wystawieni" bezpośrednio pod nim. Na duży plus były też gniazdka USB w autokarze. 
My rezerwowałyśmy transfer tylko w jedną stronę, bo nie obyło się bez przygód. Ryanair dwa dni po rezerwacji biletów, na 14 dni przed lotem, poinformował nas, że lotnisko w Ovdzie jest zamknięte od 5 do 16 listopada i zmienił nasz lot powrotny na Tel Aviv. Linia zapewniła nam za darmo autokar, który dowiózł nas na tamto lotnisko. Przejazd trwał 4 godziny i 20 minut, jednak mimo wszystko cały dzień w podróży był dla nas bardzo męczący.

HOTEL
Izrael jest znany z tego, a przynajmniej znany tym, którzy się tam wybierają lub byli, że jest bardzo drogi. Więcej opowiem na ten temat przy kwestii jedzenia, ale tyczy się to również hoteli. Zatrzymałyśmy się w Red Sea Hotel, który zarezerwowałam przez booking. Cena za 3 noce za 3 osoby to $382,80, którą bank przy płatności kartą na miejscu przeliczył na około 1450zł. W Eilacie jest to dosyć niska cena za hotel, w cenie miałyśmy też śniadania, jednak nie poleciłabym go. Pierwszej nocy, o 4 nad ranem, włączył się alarm, który brzmiał jak przeciwpożarowy. Nie dość, że nie mogłyśmy spać, to napędziło nam to ogromnego stresu, bo nie miałyśmy pojęcia co się dzieje, czy powinnyśmy zostać w pokoju czy jak najszybciej wyjść. Właściciel zapytany o to rano, powiedział, że nie wie co to było, chyba ktoś przypadkiem włączył alarm i bez żadnych przeprosin poinformował, że kolejnej nocy nie będzie prądu ze względu na jakąś naprawę. Około północy zgasło światło i wyłączyli prąd, a do prawie 4 w nocy było słychać wiercenie, stukanie i pukanie. Hotel posiada też basen, co zachęciło mnie do wyboru tego obiektu, jednak znajduje się na tak zabudowanym i małym patio, że o żadnej porze dnia nie ma tam słońca, zawsze z którejś strony pada cień.
Mam też dla Was małą promocję, ponieważ rezerwując hotel przez TEN link (klik) otrzymacie 50zł zwrotu po wymeldowaniu. Trzeba zarezerwować hotel(za minimum 100zł) bezpośrednio wchodząc w link, pojawi Wam się informacja, że otrzymacie nagrodę. Ja już ze swojego bonusu skorzystałam, a Wy? Świetne szczególnie podczas jednodniowego wypadu, gdy zwrot wynosi prawie połowę poniesionych kosztów. ODBIERZ NAGRODĘ




POBYT
W 3 dni nie da się zbyt dużo zwiedzić, a Eilat jest miastem typowo wypoczynkowym, dlatego w ciągu dnia, gdy świeciło słońce, czas spędzałyśmy na plaży. Temperatura wynosiła do 28 stopni, a wieczorem spadała do 23 stopni. Nawet taki krótki wyjazd, był świetną odskocznią od zimna w Polsce. 

Walutą w Izraelu jest szekel izraelski, którego kurs wynosi około 1,05zł. W Polsce wymieniamy złotówki na dolary, a następnie na miejscu wykonujemy kolejnej wymiany na szekle. Maszyny-kantory znajdują się tam prawie na każdym kroku, dlatego możemy to zrobić o każdej porze i nie trzeba stresować się szukaniem kantorów po całym mieście.

Ciekawą kwestią będąc tam jest również szabat. Informacje w internecie są dosyć sprzeczne, wiele osób na pewno się obawia, że sklepy i restauracje będą pozamykane. Nic bardziej mylnego, w piątek około godziny 17 zamyka się około połowa lokali, by ponownie otworzyć się w sobotę między godziną 17 a 20.

Izrael nie należy do najtańszych i mimo, że wiedziałam to z relacji innych osób, to i tak byłam zszokowana. Tutaj przykładowe ceny z Eilatu:
Kebab w picie(z kurczakiem) - 38 ILS
Kebab w picie(z falafelem) - 18 ILS
Zestaw w McDonaldzie - 50-60 ILS
Pizza w Pizza Hut - 70 ILS
Cola w puszce - 8 ILS
Butelka Coca Coli/Fanty 0.5l - 10 ILS
Warto za to zajrzeć do kawiarni Aroma, gdyż jest tam pełno "tutejszych", a ceny kawy są porównywalne do polskich. Godne polecenia było również sushi w Mika Sushi & Beach.

Eilat zrobił na mnie ogromne wrażenie, i mimo, że nie ma tam zbyt wiele zabytków i atrakcji do zwiedzania, to miasto ma swój niepowtarzalny klimat. Zdecydowanie chciałabym tam wrócić oraz zwiedzić inne miasta Izraela - Tel Awiw czy Jerozolimę.

Jak Wam się podoba tego rodzaju wpis? Byliście kiedy w Izraelu lub planujecie taki wyjazd?

Read More

Share Tweet Pin It +1

9 Comments

In stylizacje

Gray sweater in leaves



Cześć! Osoby, które śledzą moje social media wiedzą, że ostatnio byłam na małych wakacjach w Izraelu i stąd moja chwilowa nieobecność i opóźnienie wpisu. Więcej o wyjeździe dowiecie się w kolejnym poście, a dzisiaj na zdjęciach jesień w pełni!
Jestem ogromnym zmarźluchem, dlatego uwielbiam swetry wszelkiego rodzaju. Ten szary, z dzisiejszych zdjęć (w którym siedzę nawet teraz, pisząc ten post), jest oryginalny przez swój krój. Nie posiada on "ramion", choć jeśli nie lubimy takich fasonów to część, którą zawijamy można z powodzeniem założyć do góry. Mimo, że to pierwszy taki model w mojej szafie to muszę przyznać, że jestem jego ogromną fanką i wygląda fenomenalnie. Poza wieloma plusami ma również jeden minus, taki fason ciężko jest ubrać pod płaszcz czy kurtkę, musimy założyć go tradycyjnie, aby zwinięta część nie zahaczała o rękawy. A Wy macie swój ulubiony sweter?
Zamówiłam też kolejną torebkę od Fabiola, bo z moim pierwszym egzemplarzem (mogliście go widzieć w TYM poście) nie mogłam się rozstać. Jednak wraz z początkiem roku akademickiego, mała torebka stała się niepraktyczna i na co dzień potrzebowałam czegoś większego. Wybrałam model a'la worek, który nie był dostępny w szarym kolorze. ale Fabiola wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów i posiada również torebki na zamówienie, dzięki temu mogę cieszyć się idealną codzienną torbą.

sweter SheIn | spodnie Gamiss | torebka Fabiola | botki DeeZee





zdjęcia: Natalia (Kamina Foto)

Read More

Share Tweet Pin It +1

21 Comments